Zdrowie w hodowli drogą do sukcesu

artykul 112

Dzień dobry!


Mamy praktycznie końcówkę lata, a pogoda bywa już bardzo zmienna. Czasami słońce, a częściej deszcz i chłód – śledząc aurę można odnieść wrażenie, że mamy zimno i mokro przez cały rok. Niestety, taka wilgotna i niestabilna pogoda sprzyja rozwojowi różnego rodzaju „dziadostwa” w naszych ptaszarniach, wolierach czy klatkach.
Nie będę się rozwodzić nad wszystkimi zagrożeniami, ale warto podkreślić jedno – głównym powodem wielu upadków ptaków w hodowlach jest pierwotniak z rodzaju Eimeria, wywołujący chorobę znaną jako kokcydioza. To właśnie ona jest najczęstszym i najbardziej podstępnym wrogiem naszych ptaków, szczególnie w okresach zwiększonej wilgotności i osłabienia naturalnej odporności.
Należy też pamiętać, że kokcydioza bardzo mocno osłabia organizm. Jest jak kamerdyner, który otwiera drzwi nieproszonym gościom – chorobom współistniejącym. Sama w sobie nie zawsze prowadzi do upadków, ale toruje drogę innym infekcjom, które mogą już okazać się śmiertelne.
Dostaję od hodowców wiele pytań i telefonów: „co robić, gdy ptak choruje?”. Drodzy Państwo, nie jestem lekarzem weterynarii – jestem zwykłym hodowcą, który lubi czytać, analizować i szukać informacji. To naturalna cecha każdego, kto chce rozwijać swoją pasję. Każda porażka ma swoje źródło i trzeba je znaleźć, aby skutecznie działać.
Owszem, mam swoje podejście do wielu tematów, ale nie zamierzam „robić za lekarza” dla osób, które wysyłają mi zdjęcie ptaka zwiniętego w kulkę z pytaniem: „co mu jest?”. Nie jestem wróżką. Hodując delikatne ptaki, które nie zawsze dobrze znoszą nasz klimat, trzeba liczyć się z problemami. Ale na każdy problem istnieje jakieś rozwiązanie.
W hodowli ptaków – zawsze mając na uwadze ich dobrostan – najważniejsze jest dbanie o higienę i warunki bytowe. Teksty w stylu „silny musi przetrwać” uważam za jedne z najbardziej płytkich, jakie można usłyszeć. W hodowli nie chodzi o selekcję przez cierpienie, ale o świadome działanie i zapewnianie ptakom jak najlepszych warunków.
Warto pamiętać, że ptaki w naturze nie mają kontaktu ze swoimi odchodami, korzystają z większych przestrzeni, a ich dieta jest zróżnicowana – czasem bogata, a czasem bardzo uboga. Argumenty typu „w naturze piją z kałuży i żyją” nie mają nic wspólnego z realiami hodowlanymi.
Hodowcy, którzy budują własne linie ptaków na wysokim poziomie, wiedzą, że selekcja i praca hodowlana często prowadzą do osłabienia naturalnej odporności. Dlatego tę odporność trzeba mądrze wspierać. Pytanie tylko: jak wspomagać i jak zapobiegać namnażaniu się oocyst kokcydiów oraz innych patogenów?
Czynniki stresogenne w hodowli
Unikanie stresu to fundament zdrowia ptaków. Stres działa tak samo destrukcyjnie u ptaków, jak i u ludzi. Wyróżnić można kilka jego rodzajów:

  • Stres pokarmowy – walka o jedzenie, brak równomiernego dostępu do karmy.
  • Stres cieplny – nowe pojęcie, które coraz częściej pojawia się w rodzimych publikacjach; dotyczy przegrzewania lub wychłodzenia ptaków.
  • Stres przestrzeni – brak możliwości swobodnego siedzenia na grzędach, zbyt mała powierzchnia klatki czy woliery oraz nadmierne zagęszczenie.
  • Stres wywołany drapieżnikami – brak odpowiedniego zabezpieczenia przed kotami, kunami czy ptakami drapieżnymi, które potrafią skutecznie niepokoić hodowlę.
  • Stres związany z łapaniem przez hodowcę, zbyt często bez powodu.
    Niby wszystko jasne i oczywiste ale czasami bardzo trudne do spełnienia a to tematyka tylko samego stresu.
    Czynnik wentylacyjny w hodowli
    Wentylacja to temat bardzo ważny, a jednocześnie często lekceważony. W ptaszarni powinien być zapewniony naturalny lub wymuszony obieg powietrza, który usuwa zużyte powietrze wraz z amoniakiem i innymi szkodliwymi gazami z odchodów.
    Równie istotne jest utrzymywanie właściwej wilgotności – zbyt wysoka sprzyja rozwojowi pierwotniaków, bakterii i grzybów, a także psuciu się karmy.
    Jak ważna jest dobra wentylacja bez przeciągów, najlepiej wiedzą hodowcy gołębi – u nich to temat opracowany do perfekcji.
    Czynnik karmy i wody
    Karma powinna być jak najwyższej jakości – bogata w witaminy i mikroelementy, czysta, wolna od insektów oraz wszelkich zanieczyszczeń. Niestety, coraz trudniej znaleźć mieszanki naprawdę dobrej jakości. W swojej hodowli stosuję zasadę codziennej wymiany karmy, a dodatkowo podaję granulaty oraz kanar w większych ilościach.
    Woda to czynnik absolutnie kluczowy w hodowli. Wszystko, co związane jest z układem trawiennym ptaka, ma ogromny wpływ na jego zdrowie i odporność. Warto pamiętać, że ptaki mają bardzo krótki przewód pokarmowy, a procesy trawienno-metaboliczne zachodzą u nich wyjątkowo szybko.
    Sam zakwaszam wodę do pH pomiędzy 5,3 a 5,5 – jest to standard, który stosuję od lat. Zakwaszanie ogranicza namnażanie bakterii, grzybów i oocyst. Oczywiście, można obniżać pH jeszcze bardziej – istnieje wiele publikacji naukowych na temat wpływu zakwaszania na hamowanie rozwoju czynników chorobowych – jednak bezpieczną i sprawdzoną wartością jest pH oscylujące wokół 5,0. Taka praktyka nie szkodzi ptakom, a wyraźnie poprawia higienę wody.
    Zachęcam, by sięgać do literatury i pogłębiać wiedzę na temat utrzymywania wody w stałej świeżości. Sam wodę zmieniam codziennie, a w okresie podawania witamin – nawet dwa razy dziennie, gdyż wtedy woda szybciej się psuje.
    Każdy hodowca powinien również zadać sobie pytanie: czy nasze ptaki są stricte ziarnojadami, czy raczej roślinożercami? Przyznaję, że kiedyś podawałem swoim ptakom bardzo dużo zieleniny, ale z czasem doszedłem do wniosku, że nie jest to najlepsze rozwiązanie.
    Zielenina powinna stanowić jedynie urozmaicenie diety, a nie jej podstawę. Zbyt duże ilości mogą prowadzić do zaburzeń układu trawiennego i problemów zdrowotnych.
    Czynnik higieniczny
    Higiena – temat niby oczywisty, a jednak zawsze wart przypomnienia. W hodowli kluczowe jest regularne dbanie o czystość poideł, żerdzi, krat odgrodowych i karmników. Ktoś może powiedzieć: „to przesada, nie trzeba tak ciągle sprzątać i myć”. Ale spójrzmy na to inaczej – czy sami chętnie jedlibyśmy z podłogi, nie sprzątali wokół siebie w kuchni, pili wodę stojącą dwa dni w plastikowej butelce wystawionej na słońcu albo stary sok z nalotem pleśni?
    Nie chodzi o to, by codziennie biegać i wymieniać papier czy myć wszystkie żerdzie. Najważniejsza jest systematyczność. Ustalony rytm sprzątania i dezynfekcji – w odpowiednich odstępach czasu – bez wątpienia przekłada się na zdrowie ptaków i ogranicza ryzyko wielu chorób.
    Warto też pamiętać, że w przypadku leczenia należy szukać przyczyny problemu i źródła wtórnych zakażeń. Sama terapia nie wystarczy, jeśli nie zadbamy o higienę. W przypadku kokcydiów ma to szczególne znaczenie – aby skutecznie je eliminować, trzeba dobrze poznać wroga i ograniczyć jego możliwości rozwoju.
    Zastosowanie ziół w hodowli jako czynnik hamujący rozwój chorób
    O ziołach w hodowli ptaków napisano już niemal wszystko – że należy leczyć naturalnie, że chemia jest zła i że tylko natura daje zdrowie. Niech jednak pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy w swojej hodowli nie podał syntetycznych substancji. Przecież wszyscy stosujemy karmę jajeczną, witaminy, granulaty czy preparaty białkowe – a to przecież nie są produkty „naturalne” w czystym rozumieniu.
    Często można spotkać się z radami, by ptakom podawać marchewkę, ogórka czy buraka. I tu pojawia się pytanie: gdzie w naturze ptak grzebie w ziemi, by znaleźć buraka? Albo skubie ogórka? W naturalnym środowisku ptaki zjadają przede wszystkim nasiona, pędy, liście czy owoce – i właśnie zioła mogą być najbliższym naturalnym dodatkiem, wspierającym ich zdrowie.
    Czy zioła są skuteczne? Tak, ale przede wszystkim w profilaktyce. Jeśli spełnimy wszystkie podstawowe warunki hodowlane (dobre żywienie, higiena, świeża woda), to warto wesprzeć układ odpornościowy ptaków naturalnymi dodatkami. Oregano, tymianek, czosnek, imbir, kurkuma czy pieprz to przykłady ziół, które pojawiają się niemal w każdej hodowli. Hodowcy podają je w różny sposób – ja sam stosuję je głównie jako dodatek do pokarmu miękkiego.
    Oczywiście nasuwa się kolejne pytanie: czy posypanie karmy sproszkowanymi ziołami rzeczywiście działa? Na pewno tak – wiele z nich ma udokumentowane właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybicze. Warto też pamiętać, że niektóre związki działają skuteczniej w połączeniu – np. kurkuma potrzebuje pieprzu, aby wzmocnić biodostępność kurkuminy.
    Najważniejsze jednak to wiedzieć, jakie związki czynne w ziołach mają wpływ na bakterie i kokcydiozę:
  • Oregano, tymianek → karwakrol, tymol – działanie antybakteryjne i silnie antykokcydialne.
  • Czosnek → allicyna – działanie przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze, wspierające odporność jelit.
  • Goździki → eugenol – ogranicza namnażanie Eimeria, działa przeciwbakteryjnie.
  • Kurkuma → kurkumina – przeciwzapalna, antybakteryjna, obniża nasilenie kokcydiozy (wzmocniona działaniem pieprzu – piperyna).
  • Cynamon → cynamaldehyd – przeciwbakteryjny, wspomagający przy infekcjach jelitowych.
  • Aloes → acemannan – regeneracja jelit i wsparcie odporności.
    Praktyka i badania naukowe pokazują, że najlepsze efekty dają ekstrakty i olejki ziołowe – szczególnie w formie skoncentrowanej, jak np. olejek oregano czy wyciągi z tymianku. To właśnie one mają największe stężenie substancji aktywnych, które mogą realnie wspierać zdrowie ptaków i ograniczać rozwój patogenów.
    Warto pamiętać, że większość badań nad zastosowaniem ziół w profilaktyce i leczeniu chorób ptaków prowadzi przemysł drobiarski. Za tym stoją ogromne potrzeby i duże pieniądze – bo w hodowli brojlerów czy indyków każda strata zdrowotna to konkretna strata finansowa.
    Z drobiu wyniki tych badań i dobre praktyki są bardzo często przenoszone do hodowli gołębi, a następnie trafiają także do hodowli drobnej egzotyki. Dzięki temu dziś możemy korzystać z wiedzy i doświadczeń, które wzięły początek w wielkich fermach, a sprawdzają się również w naszych, mniejszych hodowlach.
    Oczywiście, w swoich ziołowych praktykach trzeba być przede wszystkim człowiekiem nauki – a takim niewątpliwie jest każdy hodowca, który stosuje ekstrakty z ziół opierając się na wynikach badań naukowych. W hodowli należy mieć również na uwadze możliwość zastosowania antybiotyków w sytuacjach, gdy zawiodą zioła lub my sami zawiedziemy w opiece nad ptakami. Pamiętajcie – zawsze zachoruje ten najpiękniejszy i najbardziej wartościowy ptak z waszego punktu widzenia.
    Nic nie zastąpi regularnych badań kontrolnych i wizyt u weterynarza. Na kilku moich filmikach pokazuję, jak przeprowadzić badanie mikroskopowe oraz jakie środki można stosować w zwalczaniu kokcydiozy – wszystko co tam jest zawarte ma wam pomóc w diagnozie albo poszerzyć horyzonty myślowe.